Patrzeć oczami Miłości

Spotkanie z Natalią #1

Rozważane teksty:

  • Tułasiewicz Natalia, Być poetką życia. Zapiski z lat 1938–1943, Wydawnictwo Flos Carmeli, Poznań 2020, s. 172.
  • Ewangelia według św. Mateusza 6, 24–34.

Są takie fragmenty Ewangelii, które wydają się dobrze znane. Czytaliśmy je wiele razy i mamy wrażenie, że niczym już nas nie zaskoczą. Jezus mówi o ptakach w powietrzu, o liliach na polu i zachęca, by nie troszczyć się zbytnio o jutro. A jednak, czytając ten fragment uważnie, można zauważyć coś bardzo prostego. Zanim Jezus powie: „Nie troszczcie się zbytnio…”, dwukrotnie zaprasza: „Przypatrzcie się…”. Jakby chciał powiedzieć, że od tego, na czym zatrzymuje się nasz wzrok, zależy to, czym wypełni się nasze serce.

Tak właśnie patrzy bł. Natalia Tułasiewicz. W swoich zapiskach opisuje jedną ze scen rodzinnego domu. Ojciec jest chory, domownicy zmęczeni, pojawia się napięcie i nieporozumienia. Mogłaby opisać konflikt, wskazać, kto miał rację, a kto powiedział o jedno słowo za dużo. Tymczasem zaczyna od prostego zdania: „Tatuś dziś opadł z sił!” I nagle wszystko wygląda inaczej. Najpierw widzimy nie konflikt, ale człowieka – jego zmęczenie, kruchość i cierpienie. Dopiero później pojawia się to, co wydarzyło się między bliskimi.

Jest jeszcze jedno zdanie, które łatwo przeoczyć. Natalia wspomina, że jej najbliżsi „dobrze przekroczyli już sześćdziesiątkę”. To nie jest przypadkowa informacja o wieku. To przypomnienie, że człowiek nigdy nie przestaje potrzebować cierpliwości, czułości i zrozumienia. Z biegiem lat przybywa doświadczeń, ale przybywa też zmęczenia, chorób i własnych ograniczeń. Natalia widzi to bardzo wyraźnie. Nie patrzy na swoich najbliższych przez pryzmat jednej trudnej chwili, ale dostrzega ludzi, którzy – niezależnie od wieku – nadal potrzebują miłości.

Może właśnie dlatego chwilę później zapisuje słowa, które zostają w pamięci na długo:

„Każde drogie na swój sposób, każde kochające nas na swój sposób, każde podatne i oporne na swój sposób.”

Nie ma tu naiwności ani idealizowania. Natalia dobrze zna słabości swoich bliskich. Widzi ich upór, emocje i trudne charaktery, ale nie pozwala, by to one przesłoniły osobę. Potrafi dostrzec coś głębszego – że każdy z nich kocha. Może nie zawsze tak, jak inni by tego oczekiwali, ale najlepiej, jak potrafi.

W tym samym fragmencie zapisuje jeszcze jedno zdanie:

„Ludzie sami komplikują sobie już i tak okrutnie skomplikowane życie.”

Trudno oprzeć się wrażeniu, że mogłoby zostać napisane również dzisiaj. Ile naszych codziennych napięć rodzi się nie z wielkich dramatów, ale z pośpiechu w ocenianiu, z oczekiwań wobec innych i z przekonania, że powinni myśleć, reagować i kochać dokładnie tak, jak my.

Jezus uczy swoich uczniów dostrzegać więcej niż podpowiada pierwszy odruch. Każe im przypatrzyć się ptakom i liliom polnym, aby odkryli troskę Boga ukrytą w codzienności. Natalia zaprasza do tego samego spojrzenia, kierując je ku drugiemu człowiekowi. Oboje uczą patrzeć głębiej. Nie zatrzymywać się na pierwszym wrażeniu. Nie pozwolić, by to, co trudne, przesłoniło to, co najważniejsze. Bo kiedy uczymy się patrzeć oczami Boga, zaczynamy inaczej patrzeć również na drugiego człowieka. Zamiast szybko osądzać, próbujemy zrozumieć. Zamiast pytać: „Dlaczego on taki jest?”, pytamy raczej: „Co dziś nosi w swoim sercu?”

Może właśnie do tego zaprasza dziś Jezus. By najpierw szukać Królestwa Bożego, ucząc się patrzeć Jego oczami. Nie zatrzymywać się na tym, co w drugim człowieku trudne, ale próbować dostrzec dobro, które często ukrywa się pod ludzką słabością. Natalia nie zachęca, by przymykać oczy na czyjeś wady. Uczy czegoś znacznie trudniejszego – by najpierw zobaczyć człowieka, a dopiero potem jego zachowanie. Bo dopiero wtedy zaczynamy patrzeć oczami Miłości. A kiedy patrzymy oczami Miłości, odkrywamy, że każdy jest „drogi na swój sposób” i każdy – choć nie zawsze potrafi to dobrze okazać – kocha najlepiej, jak potrafi.


Na drogę…

  • Co dostrzegam jako pierwsze w otaczających mnie osobach?
  • Co w mojej postawie pomaga innym, a co utrudnia im życie?

Do kolejnego Spotkania z Natalią!

Niech te słowa dojrzewają w Twoim sercu i codzienności.